dr Andrzej Kruszewicz

Co mi daje las

Co mi daje las

Od dziecka moją pasją były ptaki, dlatego to właśnie one najbardziej kojarzą mi się z lasem. Ale zdaję sobie sprawę,że las to nie wyłącznie przyroda.
Jako młody człowiek nie tylko interesowałem się ornitologią, ale też pochłaniałem książki Jacka Londona, Jamesa Olivera Curwooda, uwielbiałem „Szarą Wilczycę” i „Białego Kła”. W przestawionym w tych opowieściach dawnym świecie, dzikim i jeszcze nietkniętym przez cywilizację, las był nie tylko obiektem podziwu ludzi, ale też źródłem żywności, opału i schronienia. Dzisiaj, w środku europejskiego kraju, także potrzebujemy czerpać z lasu. Ważne, żebyśmy robili to rozsądnie i z szacunkiem.
Staram się uczyć tego moje wnuczki, dlatego często zabieram je na wycieczki do lasu. Podglądanie przyrody i gospodarki leśnej to dobra lekcja odpowiedzialności za świat. Dziewczynki zaczynają już rozróżniać pierwsze ptasie głosy. Werble dzięcioła rozpoznają bezbłędnie. Wiedzą, że obecność tych ptaków oznacza obfitość martwego drewna, owadów oraz dziupli, co świadczy o bogactwie przyrodniczym lasu, w którym się znajdujemy. Pokazuję wnuczkom kuźnię dzięcioła – miejsce, w które ptak wtyka szyszkę, aby móc wydobyć z niej nasionka. Wspólnie zachwycamy się zmyślnością lekarza drzew i zbieramy kilka rozkutych przez niego sosnowych szyszek. Posłużą za rozpałkę w kominku.

A parę szyszek olchowych przyda się do domowego akwarium, by nie rosły w nim glony. Na błotnistej drodze nad strumykiem uczymy się rozpoznawania tropów sarny, dzika, jelenia i borsuka.
W drodze powrotnej do domu natrafiamy na zrąb, czyli miejsce, gdzie wycięto drzewa. Ładnie poukładane drewno czeka na transport. Będą z niego deski i papier. Wąchamy żywiczny zapach sosnowych bali. Dziewczynki pytają nieco zmartwione, co tu teraz będzie, skoro drzewa wycięto? Uspokajam, że leśnicy za chwilę posadzą nowe, młode drzewa, a wiatr przywieje nasiona brzóz i sosen. W tym miejscu nadal będzie rósł las, tylko młodszy i bardziej nasłoneczniony, pełen poziomek, malin i jeżyn. Gąszcz drzewek poprzerastanych kolczastymi krzewami da schronienie gniazdom pokrzewek, rudzików, drozdów i gąsiorków. Będą się tu pasły sarny, a być może ukryją się także młode sarenki i zające. Kiedyś, gdy moje wnuczki będą już babciami, w tym miejscu znów powstanie polana po zrębie i cykl życia lasu zamknie się kolejny raz. Może wrócą tu wtedy i przypomną sobie spacer z dziadkiem? A las będzie trwać.

Lekarz weterynarii, przyrodnik, zapalony ornitolog, gawędziarz. Od 2009 r. jest dyrektorem warszawskiego zoo, zainicjował powstanie tam azylu dla ptaków. W Radiu dla Ciebie prowadzi audycję „Latające radio doktora Kruszewicza”. Autor dziesiątek publikacji naukowych i popularnonaukowych, z których na szczególną uwagę zasługują książki ornitologiczne.